Wspominając o pseudohodowlach przed oczami najczęściej pojawia nam się zaniedbana stodoła z niewspółmierną do metrażu liczbą psów czy kotów. Zwierzęta tam rozmnażają się bez żadnej kontroli, są brudne i głodne, w złej kondycji zdrowotnej. Rozród ma zapewniać zysk, więc zwierzęta są eksploatowane, byleby wydawały na świat kolejne małe, puchate bidy. Nie można się z tym pogodzić, że w XXI wieku istnieją takie miejsca w cywilizowanych krajach. Również w Polsce. A mimo to, społeczeństwo napędza karuzelę cierpienia zwierząt, wybierając kota i pieska po okazyjnej cenie.
A wiesz, że pseudohodowla to nie tylko stodoła?
Pseudohodowla to także rozmnażanie zwierząt między, na przykład, sąsiadami czy udostępnianie samca jakieś dalszej kuzynce – no bo ona też ma ładnego pieska lub kotka w typie rasy i by do siebie pasowali. Robią to osoby bez wykształcenia kierunkowego, bez wiedzy weterynaryjnej czy bez żadnego doświadczenia hodowlanego. Nasza „para hodowlana” nie ma rodowodu, bo te zwierzęta również zostały zakupione tanio – wszak rodowód jest nikomu do szczęścia niepotrzebny, prawda? Nie wiadomo zatem, jakie obciążenia genetyczne w ten sposób powielają. O wielu badaniach zalecanych przed kryciem nie mają pojęcia, dlatego też możemy zafundować takiej parze na przykład infekcje chorobami zakaźnymi, często wikłającymi i w efekcie śmiertelnymi. Albo skazać samicę na obciążenie ciążą, na którą jej organizm nie jest gotowy, skutkiem czego może tej ciąży zwyczajnie nie donosić. Nie wiadomo także, czy przodkowie matki i ojca nie byli mieszańcami i na ile spełniają standard rasy pod względem zarówno eksterieru jak i behawioru. Zwierzęta z takich kryć nie są zwierzętami rasowymi. Dla nas to oznacza, że kociak/psiak z takiego kojarzenia może nie mieć oczekiwanych i pożądanych przez nas cech, dotyczących chociażby wielkości, budowy ciała, struktury włosa, ale także temperamentu i usposobienia. On tylko będzie mniej-więcej podobny do obrazów prezentowanych w atlasach i katalogach. Nie o to chodzi w hodowli. Jestem wręcz przekonana, że większość takich par nie ma wykonanych obowiązkowych dla rasy badań genetycznych.. Co to oznacza dla nas? Nie ma tu znaczenia, że te zwierzęta na co dzień są pupilami domowymi i są zadbane – powoływane są na świat szczenięta i kocięta z ogromnym ryzykiem obciążeń genetycznych, z ryzykiem komplikacji okołoporodowych, bez rzetelnej selekcji hodowlanej.

Dochodzi kwestia odpowiedzialności prawnej – takie działanie jest wprost niezgodne z prawem.
W Polsce obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt:
1. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19971110724/U/D19970724Lj.pdf
2. Ustawa z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20112301373/T/D20111373L.pdf
Przytoczę interesującą nas część ustawy z 2011 roku;
po art. 10 dodaje się art. 10a i 10b w brzmieniu:
Art. 10a. 1. Zabrania się:
1) wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach;
2) prowadzenia targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych;
3) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli.
2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych.
[…]
6. Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów.
To nie tak, że dyskryminujemy zwierzęta nierasowe, bo boimy się konkurencyjnych cen. Tu, ponownie, nie o to się rozchodzi. Hodowcy zrzeszeni w WCC/FCI mają bardzo konkretne regulaminy, dzięki którym zwierzętom hodowlanym i ich potomstwu zapewniamy jak najlepsze warunki do rozwoju i życia. Dobór zwierząt do krycia, skrupulatna analiza rodowodów oraz obowiązkowe badania genetyczne zapewniają potomstwu możliwie najlepszy start już od momentu poczęcia.
Istnieje, naprawdę, mnóstwo fundacji mających pod opieką zwierzęta w typie rasy. Trafiają tam często w wyniku porzucenia, lub z interwencji. Jeśli cena zwierzęcia rasowego jest dla kogoś za wysoka, można się zainteresować adopcją. Jeśli chcesz kota rasowego o konkretnym wyglądzie i usposobieniu, wybierz zarejestrowaną hodowlę. Rodowód to potwierdzenie, że hodowca zrobił wszystko co tylko mógł, by wydane na świat potomstwo było silne, zdrowe, o stabilnym usposobieniu i o konkretnym wyglądzie spełniającymi standardy rasy.
We własnej kieszeni, bądź właśnie w ręce, trzymasz dostęp do niewiarygodnych zasobów wiedzy. Wystarczy wystukać w wyszukiwarkę frazy: co to jest pseudohodowla?; jak kupić zwierzę rasowe?; jak kupić kota rasowego?, aby uzyskać wszelkie potrzebne informacje. Niewiedza nie jest wytłumaczeniem dla kupowania zwierząt z pseudohodowli.
Wrócę jeszcze do artykułu 6. Ustawy o ochronie zwierząt z 2011r, który sporo namieszał w temacie zwierząt rasowych w Polsce:
6. Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów.
Aby uniknąć odpowiedzialności karnej, po 2011 roku powstało wiele organizacji, kubów i stowarzyszeń które nie są uznawane przez nadrzędne międzynarodowe organizacje zrzeszające hodowców zwierząt rasowych: FCI (Fédération Cynologique Internationale) u psów i WCC (World Cat Congress) u kotów.
Członkami WCC są 3 międzynarodowe organizacje:
1. FIFe – Federation Internationale Feline – Międzynarodowa Federacja Felinologiczna– wPolsce reprezentowana przez FPL – FELIS POLONIA.
2. TICA – The International Cat Association – W Polsce reprezentowana przez Klub Kota Xtreme
3. WCF – The World Cat Federation – W Polsce reprezentowany przez:
• Polski Związek Felinologiczny PZF
• International British Shorthair Cat Clu ISBCC
• Stowarzyszenie Koty Rasowe
• Stowarzyszenie Hodowców Kotów
Pozostałe organizacje nie wykazują takiej przejrzystości jak te wyżej wymienione i budzą wątpliwości.

Decydując się na zakup kota rasowego, poświęć czas na zbadanie hodowli. Czytaj opinie, rozmawiaj z hodowcami, dołącz do grup dla miłośników rasy. Obserwuj social media i zwróć uwagę na to, w jakiej kondycji są zwierzęta i czy spędzają czas z człowiekiem. Dobry hodowca nie ma się czego wstydzić, a wielu z nich proponuje nawet spotkanie w hodowli na miejscu. Planujesz do swojej rodziny wprowadzić przyjaciela, który będzie żył z Tobą kilkanaście lat – nawet jeśli kilka dni/tygodni poświęcisz na znalezienie tej jedynej hodowli, która w pełni Cię przekonuje, uwierz mi, warto. Czasem trzeba poczekać na miot lub na odchów młodzika, a czasem trzeba przejechać pół kraju za kociakiem – nadal warto.



